Sztuka ma wiele twarzy. Z okazji Światowego Dnia kota Medicine pokazuje jej puszyste oblicze. Najnowsza kolekcja to wyjątkowe spotkanie klasycznego malarstwa z kocią naturą – pełną wdzięku, niezależności i figlarnego uroku. Tu koty wreszcie wychodzą na pierwszy plan. Z wąsami, miękkimi łapkami i spojrzeniem, któremu nie da się oprzeć.
Marka odpowiada na potrzeby wszystkich miłośników zwierząt i pokazuje, że moda świetnie współgra nie tylko ze sztuką, ale i poczuciem humoru.
Sztuka ma wąsy, a klasyka mruczy
Znane obrazy zyskują nowe, futrzaste postacie, które dyskretnie, lecz stanowczo przejmują narrację.
Efekt? Zaskakujący, zabawny i zadziwiająco stylowy. Czają się cicho, elegancko, ale z charakterem. Odkrywamy na nowo „Słoneczniki” Vincenta van Gogha, gdzie wśród złotych kwiatów ukrywa się koci bohater, który wie, jak wygląda prawdziwa ekspresja.
Mona Lisa już nie jest samotna. Zyskała dostojnego, pewnego siebie, mruczącego przyjaciela wtulającego się w jej ramiona. Surrealistyczna wizja czasu u Dalego rozciąga się jeszcze bardziej, wraz z kocią sylwetką, dla której prawa fizyki od zawsze były jedynie sugestią.
Zwinnie i z pazurem
„Koty są w tym projekcie naturalnym partnerem. Jako cisi obserwatorzy kultury, którzy nagle wychodzą na pierwszy plan. Sprawiają, że staje się bliższa i bardziej współczesna. Są niezależne, chodzą własnymi drogami i kompletnie nie przejmują się zasadami -dokładnie tak, jak my lubimy myśleć o sztuce i modzie”. – mówi Ewelina Bajołek – Stępień, Dyrektorka Komunikacji Marketingowej Medicine.
Kolekcja obejmuje wybrane elementy garderoby i akcesoria, charakterystyczne dla estetyki Medicine. Jest zaproszeniem do spojrzenia na sztukę z przymrużeniem oka. To połączenie kultury, humoru i mody, które udowadnia, że klasyczne inspiracje mogą żyć poza muzealnymi ramami – w codziennych stylizacjach.