Mike Mills i Joaquin Phoenix w czerni i bieli? Nie przegapcie C’mon C’mon!

Mike Mills wraca na kinowe ekrany z kameralnym, ciepłym i czułym filmem. Z kolei zdobywca Oscara, Joaquin Phoenix, wciela się w rolę, która pozwala mu zagrać postać zupełnie inną, niż jego poprzedni, fenomenalny Joker. C’mon C’mon to film, który warto obejrzeć, aby poczuć odrobinę dobra i czułości w czasach, w których mamy na nie spore deficyty. 

C’mon C’mon jeszcze przed polską premierą, czyli film otwarcia z AFF

Wrocławski American Film Festival to święto kina amerykańskiego, podczas którego można zobaczyć wiele produkcji kina niezależnego, retrospektywy znanych reżyserów, filmy fabularne i dokumentalne oraz najnowsze produkcje zza oceanu. Podczas każdej edycji festiwalu dostajemy wysmakowaną selekcję filmów, w których tętni amerykańska rzeczywistość i kultura w całej swojej niejednoznacznej złożoności. 

W tym roku filmami otwarcia festiwalu były dwie perełki – Kurier Francuski z Liberty, Kansas Evening Sun oraz C’mon C’mon. Pierwszy z nich to film Wesa Andersona, drugi zaś – Mike’a Millsa. Wesa Andersona zostawimy sobie na inny artykuł, a dzisiaj zajmujemy się tylko Millsem, którego uwielbiamy za Debiutantów, o których zresztą pisaliśmy kilka artykułów wstecz. Od premiery Debiutantów minęło ponad 10 lat i jest to wystarczająco długi czas, aby z ekscytacją czekać na kolejny film tego reżysera. Na wstępie zdradzimy bez spoilerów, że naprawdę warto było czekać! 

Prosta historia o trudnych relacjach 

Wielkie Hollywood już od jakiegoś czasu stara się urozmaicić i zróżnicować filmową ofertę tak, aby każdy odbiorca mógł znaleźć w niej coś dla siebie. Poszukiwanie wartościowych historii i pokazywanie ich z perspektywy, której widzowie jeszcze nie znają, stało się czymś ważnym w świecie niemainstreamowej kinematografii amerykańskiej. Film, o którym dzisiaj mowa, obraca się wokół niecodziennej trójki bohaterów: Johnny – dziennikarz radiowy, singiel, Viv – jego siostra, która znalazła się w trudnej sytuacji życiowej oraz jej małoletni syn Jesse, który próbuje odnaleźć się w coraz to bardziej zagmatwanej rodzinnej rzeczywistości. 

Joaquin Phoenix wciela się w postać Johnny’ego, jeździ po Stanach i nagrywa wywiady z dziećmi, z młodzieżą, zadając im pytania na temat tego, co jest dla nich ważne, jak widzą przyszłość, o czym marzą. Pytania są banalne, prawda? Otóż odpowiedzi z pewnością Was zaskoczą, bo są to echa tego, co każdy z nas, dorosłych, nosił w sobie kilka dekad temu, ale to wszystko jakoś zniknęło, gdzieś wyparowało. Słuchając tych odpowiedzi, ma się wrażenie, że są one bardzo trafne, mądre i że tak bardzo nie pasują do pędzącej rzeczywistości świata dorosłych. Johnny zbiera wywiady i zastanawia się nad tym, gdzie jest w swoim życiu. Zwrot akcji następuje w momencie, w którym odwiedza swoją siostrę i nieoczekiwanie pomaga jej w opiece nad synem. 

Dlaczego film jest czarno-biały?

Cały film jest czarno-biały, co nie zdarza się zbyt często w obecnych czasach, w których reżyserki i reżyserzy próbują wycisnąć z efektów wizualnych każdą możliwą kropelkę. Okazuje się, że brak jaskrawej palety barw można fantastycznie wykorzystać jako zabieg filmowy, należy tylko wiedzieć, jak to umiejętnie robić. Czarno-biała rzeczywistość powoduje, że jeszcze mocniej skupiamy się na historii i emocjach, które są przedstawione i zagrane na planie filmu. Reżyser, eliminując kolory, ujednolica przestrzeń i pokazuje wspólną płaszczyznę dla dwóch światów: dorosłych i dzieci. To bezbarwne połączenie dwóch rzeczywistości może być też sygnałem ostrzegawczym – jeśli dorośli nie będą bardziej uważni na to, co wartościowe w życiu, to świat bez kolorów jest bliżej, niż nam wszystkim się wydaje. 

O ile dorośli aktorzy grają świetnie, jak na zawodowych i doświadczonych aktorów przystało, o tyle młody Woody Norman, który gra Jessego, jest wręcz fenomenalny w swojej roli. Woody Norman ma zaledwie 11 lat, a jego postać jest tak przekonująca i pełna emocji, że aż trudno uwierzyć w to, że dziecko bez doświadczenia aktorskiego potrafi zagrać na tak wysokim poziomie! Przed Normanem ciekawa aktorska przyszłość – polecamy ją śledzić, z pewnością się nie zawiedziecie.

Stylizacje inspirowane filmem C’mon C’mon

Joaqun Phoenix na planie gra w casualowych zestawieniach, na które składają się m.in. stylizacje z koszulą. Jego praca wymusza na nim trzymanie się określonego dress codu, zatem na wywiady radiowe przyjeżdża właśnie w eleganckich spodniach, koszuli i marynarce. Mimo tego, że nie nagrywa on wizji do swoich wywiadów, to przez szacunek do rozmówcy, jest elegancko i schludnie ubrany. 


Na co dzień, po godzinach pracy, prezentuje ciekawe stylizacje ze swetrem lub z bluzą. Wygodne ubrania zakłada na siebie, gdy przemierza ulice nowego Jorku wraz ze swoim siostrzeńcem. Niezależnie od tego, czy w jego outficie występuje koszula męska, sweter czy puchówka, na stopach zawsze ma wygodne, sportowe sneakersy. Zimowa kurtka męska bardzo dobrze zgrywa się z takimi butami i tworzy stylowy i wygodny zestaw. Ciepłe kurtki męskie i sportowe buty znajdziecie na stronie sklepu internetowego MEDICINE i z pewnością uda się Wam stworzyć set, który będzie nawiązywał do filmowego image’u Joaquina Phoenixa.