Jedna z najciekawszych premier tego roku – Diuna – już w kinach!

Wspaniały pierwowzór literacki Franka Herberta zdobył serca czytelników na całym świecie. Alejandro Jodorowsky, a po nim David Lynch próbowali przenieść literaturę na wielki ekran, jednak zupełnie im się to nie udało. I tutaj po latach, na białym (choć tak naprawdę koń ma kolor nieprzeniknionej czerni) koniu wjeżdża Denis Villenueve, któremu się udało!

Dlaczego Villeneuve połakomił się na ekranizację Diuny?

Zekranizowanie literackiego kolosa, czyli sześciotomowych Kronik Diuny jest czymś arcytrudnym i to nie tylko ze względu na samą objętość książki, ale i na złożoność przedstawionego w niej świata. Ciężar gatunkowy obejmuje tutaj bezwzględne polityczne machinacje, rodzący się fanatyzm religijny oraz kwestię degradacji i zanieczyszczenia środowiska. Fakt, że wszystko jest osadzone w nierealnym świecie planety Arrakis, wcale nie ułatwia pracy reżyserskiej. Dlaczego zatem Villeneuve podjął się tego projektu?

Zróbmy szybką wycieczkę do roku 2017, w którym na ekrany kin wchodzi Blade Runner 2049 i zróbmy małe podsumowanie filmowych ciekawostek, które mogą rzucić tu nieco światła:

  • reżyser Blade Runnera 2049 – Denis Villeneuve,
  • Blade Runner 2049 jest sequelem Łowcy Androidów Ridleya Scotta z 1982 roku,
  • Ridley Scott zekranizował niezwykłą powieść Philipa K. Dicka Blade Runner. Czy androidy marzą o elektrycznych owcach?.

Da się zauważyć pewien wzór, który traktujemy jako jedną z możliwych interpretacji odpowiadających na pytanie. Ponadto, jeśli oglądaliście i oglądałyście Diunę i Blade Runnera 2049, jest szansa, że odnajdziecie w obu filmach podobną poetykę, mrok i piękno, zatem to nie przypadek, że oba dzieła zrobił Villeneuve.

Jaki kolor ma Diuna?

Najnowszy film Villeneuve’a to niebosiężny budżet na efekty specjalne, ale bez obaw, Diuna nie jest filmem o błyskawicznych pościgach, spektakularnych strzelankach i efektownych zamachach jednej strony na drugą. Z całą pewnością można stwierdzić, że Diunie daleko do takiego hollywoodzkiego filmu akcji. Tempo rozgrywanych scen – mimo ogromnej presji obfitego materiału – jest spokojne, powolne i buduje w odbiorcy przestrzeń na posmakowanie filmu. 

Planeta Arrakis jest skąpana w jaskrawym świetle słońca, to pustynia, na której piasek skrzy się od drogocennej i pożądanej przez wszystkich przyprawy. W dzień na pustyni jest tak gorąco, że człowiek nie może na niej przebywać, a wszystkie prace związane z pozyskiwaniem przyprawy dzieją się nocą. Nie oznacza to, że pustynia jest martwa. W odmętach piaskowego bezkresu żyją gigantyczne czerwie, które szukają życiodajnego pulsowania – obecności ciepłokrwistych istot, na które bez wytchnienia polują. 

Przeciwstawieństwem dla Arrakis jest natomiast planeta Harkonnenów – zimna, mokra, deszczowa, ciemna i zła pod każdym możliwym względem. Kolory szarości, wypłowiałych zieleni i delikatnych, jaśniejszych akcentów znajdziemy na rodzinnej planecie rodu Atrydów – wietrznej, skalistej, z dostępem do wzburzonego morza, ale i zielonych, spokojnych łąk. Scenarzyści Diuny – Villeneuve, Eric Roth oraz Jon Spaihts przygotowali dla widzów spójny świat i zafundowali przejażdżkę do równoległej rzeczywistości, którą najlepiej i najpełniej oglądać na dużym ekranie. 

Obsada aktorska

Diuna to projekt filmowy, który powstawał długo, zgarnął olbrzymi budżet na realizację i elektryzował kinową publikę na długo przed premierą. Za część tych ciarek odpowiada ciekawie dobrana obsada aktorska, z Timothée Chalametem na czele. Jest on bowiem jednym z najciekawszych aktorów młodego pokolenia. Chalamet wciela się w postać młodego księcia Paula Atrydy – zdolnego i wrażliwego dziedzica wielkiego rodu, który jeszcze nie umie odpowiedzieć sobie na pytanie, kim jest i czego chce. Jego ojciec, Leto Atryda, to Oscar Isaac, którego znamy m.in. z filmu Drive, a matka to tajemnicza Lady Jessica zagrana przez Rebbecę Ferguson. W Diunie zagrali również Jasona Momoa, Zendaya oraz Javier Bardem.

Klimat mroku i pulsująca muzyka Hansa Zimmera

Paul Atryda śni o rzeczach, których nie rozumie, słyszy głosy mówiące mu o mroku, złu, potędze i zwycięstwie. Młody książę szkoli się w niezwykłej sztuce panowania nad jaźnią, ale jeszcze wiele nauki i porażek przed nim. Nie dostaje on jednoznacznej odpowiedzi na to, które z majaków są zapowiedzią przyszłych wydarzeń, które wytworem jego wyobraźni, a co jest projekcją niepokojów i lęków. 

Niepokój wypełza z kadrów Diuny jak mrok po zachodzie słońca i zostaje z widzem, aż do końca filmu. Jeśli muzykę do filmu robi Hans Zimmer, to wiadomo, że ta ścieżka dźwiękowa będzie uszyta na wymiar, potężna i przyprawiająca o ciarki. Dzień dobry, Hansie Zimmerze, dziękujemy, że dotrzymujesz słowa. 

Nastrojowy mrok z filmu przekładamy na język mody

Oglądanie Diuny i przekładanie języka filmu na aktualną kolekcję MEDICINE to jedno z przyjemniejszych zadań, jakie sobie wybraliśmy w tym miesiącu. Film science fiction rządzi się własnym dress codem i w Diunie jest to bardzo widoczne np. w uniformach wojskowych, odświętnych strojach czy w codziennych setach, które muszą pasować do świata przedstawionego. Pod skórą, razem z ciarkami po seansie czujemy, że moglibyśmy wskoczyć w świat Diuny w setach, które wybraliśmy z jesienno-zimowej kolekcji MEDICINE. Dwa najmocniejsze elementy tych zestawień to płaszcz męski dla niego i apaszka damska dla niej. Paul Atryda i czarny męski płaszcz wyglądają jakby byli dla siebie stworzeni, z kolei apaszka na głowę to ukłon w stronę pogody panującej na Arrakis – bez takiej ochrony przed lotnym piaskiem ani rusz. 


Skórzana kurtka w ciemnym kolorze lub płaszcz męski klasyczny, męski szalik i ciężkie buty – to męski zestaw na Diunę. Puchówka damska, czarne jeansy boyfriendy i cienka apaszka damska – damski zestaw na planetę Atrydów.